Po zakończeniu sezonu grzewczego europejski i krajowy rynek energii wchodzi w okres względnego uspokojenia. Ceny energii elektrycznej oraz gazu stabilizują się po miesiącach podwyższonej zmienności, co dla przedsiębiorstw oznacza potencjalnie korzystny moment na podejmowanie decyzji zakupowych. Eksperci podkreślają jednak, że obecna sytuacja ma charakter przejściowy i nie powinna być interpretowana jako trwały trend spadkowy.
Polska energetyka znajduje się na progu przełomowych zmian. Udział odnawialnych źródeł energii w krajowym miksie energetycznym osiągnął najwyższy poziom w historii – 29,6% w 2024 roku – podczas gdy udział węgla spadł do rekordowo niskich 57,1%. Nowe inwestycje w OZE przyspieszają, a kolejne regulacje prawne torują drogę do odejścia od węgla i zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego. Eksperci podkreślają, że transformacja energetyczna to dziś konieczność dla polskiej gospodarki i klimatu. – Transformacja to nie kwestia wyboru, ale konieczność – zarówno w aspekcie ochrony środowiska, jak i konkurencyjności polskiej gospodarki – komentuje Jarosław Fabiański, prezes Direct4Energy.
Polska stoi przed koniecznością przeprowadzenia głębokiej transformacji energetycznej, aby uniezależnić gospodarkę od paliw kopalnych i sprostać wyzwaniom klimatycznym. Dotychczasowe podejście bywało jednak reaktywne – kolejne kryzysy energetyczne „gaszono” doraźnymi działaniami, zamiast budować długofalową strategię. Eksperci wskazują na potrzebę stworzenia spójnego ekosystemu transformacji energetycznej, który zapewni przewidywalność dla inwestorów, stabilność dostaw oraz zaangażuje rodzime firmy i społeczności w rozwój nowych źródeł energii. Polska energetyka wciąż opiera się głównie na węglu, ale udział czystych źródeł dynamicznie rośnie – w 2024 r. odnawialne źródła energii (OZE) stanowiły rekordowe 29,6% produkcji prądu, a udział węgla spadł do 57,1%, najniższego poziomu w historii.
Początek 2026 roku okazał się jednym z najbardziej wymagających okresów dla polskiego rynku energii od lat. Rekordowe zapotrzebowanie na moc, wysokie zużycie gazu ziemnego oraz wzrost rachunków po wycofaniu mechanizmów mrożenia cen wyraźnie pokazały, że energetyka w Polsce wchodzi w nową fazę – mniej polityczną, a znacznie bardziej kosztową i rynkową. Zdaniem ekspertów to moment, w którym firmy muszą przejść od reakcji na kryzys do długofalowego zarządzania energią.
Mimo wyraźnej stabilizacji na rynku energii w Europie, rosnące napięcia geopolityczne ponownie kierują uwagę przedsiębiorstw na ryzyko wzrostu cen gazu i energii elektrycznej. Transformacja energetyczna zwiększa bezpieczeństwo systemu, ale nie eliminuje zmienności kosztów. Najbliższe lata powinny być kluczowe dla budowy długoterminowych strategii energetycznych firm.
4 lutego br. Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o rynku mocy, przedłożony przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Celem nowelizacji jest wprowadzenie mechanizmu aukcji dogrywkowych, które mają na celu zapewnienie dodatkowych mocy w systemie elektroenergetycznym na lata dostaw 2029 i 2030.
W ciągu ostatnich lat europejski rynek energii przeżył bezprecedensowy wstrząs, po którym następuje stopniowa stabilizacja. Wojna w Ukrainie i ograniczenie dostaw rosyjskich surowców wywołały w 2022 r. historyczny kryzys energetyczny – ceny gazu i prądu poszybowały do rekordowych poziomów, zmuszając rządy do interwencji. Dziś, w połowie 2025 r., sytuacja wraca do względnej równowagi - hurtowe ceny energii znacząco spadły, a Europa przyspiesza transformację ku odnawialnym źródłom. Jednak w miejsce kryzysu pojawiają się nowe wyzwania – konieczność inwestycji w infrastrukturę, stabilizacja rynku w dłuższej perspektywie oraz utrzymanie bezpieczeństwa dostaw w niespokojnym otoczeniu geopolitycznym.